W łonie matki,
a serce już tyka.
Nienarodzone dziecko,
mały człowiek.
Toczy wojnę,
ze swoją matką,
choć trudno nazwać
ją “dobra matka”,
chce go zabić
nim go zobaczy.
Pokonany, mały,
ale nie przegrany,
zostaje pochowany,
w naszych sercach małych.
hym… :> ciezki temat, szkoda, ze mezczyzni nie moga rodzic dzieci ;]
ciekawa jestem jaki wtedy bylby wasz poglad na te sprawy, tak czy siak moj jest wzgledny i zalezny od sytuacji matki i dziecka.
A kiedy czytam ten wiersz to jakos nie potrafie wczuc sie w ta matker ani w to dziecko, czego tu brakuje, albo czegos jest za duzo, narazie nie wiem =]
pozdrawiam
kariatka Powiedział/a:
on maj 29, 2007 at 8:25 pm
hym… :> ciezki temat, szkoda, ze mezczyzni nie moga rodzic dzieci ;]
ciekawa jestem jaki wtedy bylby wasz poglad na te sprawy, tak czy siak moj jest wzgledny i zalezny od sytuacji matki i dziecka.
A kiedy czytam ten wiersz to jakos nie potrafie wczuc sie w ta matker ani w to dziecko, czego tu brakuje, albo czegos jest za duzo, narazie nie wiem =]
pozdrawiam