Każdy dzień przybliża nas do śmierci. Każdy pieprzony dzień! A ja mam jeszcze tyle do zrobienia. Mnóstwo pytań, które nie pozwalają zasnąć każdej nocy. Wracają w każdą noc, jak najgorszy koszmar. Więc dlaczego do cholery, ktoś czy coś, dyktuje mi los, czuje się jak kukiełka sterowana sznurkami. Czyżby ktoś naprawdę nami kierował, czy my odgrywamy role w teatrzyku nazwanym światem. I jak na te pytania odpowiedzieć, jak coraz mniej czasu zostaje, żeby rozwiązać zagadkę. Co jest sensem życia, może miłość, a właśnie może przemijanie. Nawet nie wiem kiedy skończy się moja rola i przestane istnieć. Ciekawe jak by to było gdyby każdy wiedział co jest mu dane w przyszłości. Może było by lepiej? Ja jednak sądzę, że tak jak jest teraz jest dobrze i niech już tak pozostanie na wieki.
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| kwi » | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | |||
| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |